22 lutego 2012

chorowała długo. myślałam, że byłam na to przygotowana. a jednak, jeszcze dziś mówiłam do M. "chciałabym, żeby doczekała wiosny. wiosną będzie lepiej, nabierze sił". 

umarła mi na dłoni. pół godziny temu.

była z nami cztery lata.

*
kilkanaście minut przed śmiercią zrobiłam to zdjęcie. Klarusia nie mogła już chodzić, zesztywniały jej nóżki, nie trzymała równowagi. Kruszek do końca próbował ją nakarmić... A teraz szuka jej po całym pokoju...




18 lutego 2012

nasze cukrówki

Nie trzeba gołębnika, żeby mieć gołąbki :-). Przylatują codziennie i rozsiadają się jak kwoki. W porywach pięć. W takich chwilach cierpię na brak dobrego aparatu i ładniejszej perspektywy z kuchennego okna. Ale to perspektywa odległych marzeń: aparat i to przęsło. Płot, który kiedyś zniknie albo będzie troszkę inny.