30 października 2010

"- Pamiętaj: nigdy nie staniesz się naprawdę wolny, dopóki będziesz kogoś tak bezgranicznie podziwiał!"

29 października 2010

kilka pytań

Kto nam wmówił, że tu powinno być przyjemnie, rozkosznie, radośnie i lekko?
Kto tak bezmyślnie uładził świat, że jesteśmy ślepi na gehennę dookoła? Czemu nikt nas nie uczy od samego początku o: bylejakości, nędzy, rozpaczy, chłodzie, nienawiści, umieraniu, osamotnieniu, brzydocie...? Czemu, kiedy je dostrzeżemy, ratujemy się nadziejami...?
Lubimy się okłamywać. Zewsząd nadciągają akwizytorzy szczęśliwości, konsultanci ds Dobrych Nadziei, sprzedawcy Lepszego Życia, Pięknego Świata, Dobrej Zabawy, Przyjaznego Państwa, Praw Człowieka i Obywatela...
A może to właśnie depresja jest naturalnym stanem umysłu, może to z jej perspektywy świat wreszcie jest prawdziwy? O ile bardziej człowiek potrafiłby docenić swoją chwiejną radość, ulotne ciepło i bezbronną czułość, gdyby wiedział, że te stany nie są naturalne, nie zostały nam przez nikogo dane w geście wielkiej łaski. O, nie!! - je trzeba wydzierać życiu w nierównej, rozpaczliwej walce. O ile bardziej bylibyśmy odporni na ból, gdyby go ciągle nie uśmierzać, nie redukować, nie spychać na margines świadomości...
O ile łatwiejsze byłoby ludzkie życie, gdyby zaakceptować prostą prawdę: ono jest cierpieniem...?

To już trzy lata odkąd odeszła w taki październikowy poranek...
Wiedziała o tym wszystkim - aż za dobrze.