28 grudnia 2006

I dalej śpiewać... ;-)

Może to naiwne, ale wszystko zaczyna się od marzeń. Na Nowy Rok mnóstwo planów, założeniowość egzystencji zorganizowana co do godziny grafiku. Bez planów gubię się, umyka mi życie, ginę w niezorganizowaniu i chaosie, w obłokach, w snach, w nierealności. Nie wiem, czy moje drogi są słuszne, ale próbuję, bo przecież nie uzyskam odpowiedzi w żaden inny sposób.

 *To jest ta chwila i nigdy nie będzie więcej*
[z piosenki Marysi D.]

21 grudnia 2006

zwięźle

Kraków pustoszeje. Wyjeżdżamy!! I będzie mi go brak, ach, jak brak - Was... Chyba pierwszy raz tak brak. No ale domek:)), braciszkowie:))... Wsiadam jutro w pierwszy bus ciemnym porankiem, zabieram świąteczne kreacje, gitarę i prezenty - i wracam na ojczyste ziemie moje:). Błogosławiony dom bez Internetu!

Szalone te dni ostatnie, na półce leżą książki przerwane w połowie, przetrzymane w bibliotekach, nieprzejrzani nawet "Malarze świata", recenzja pisana do czwartej nad ranem w dzień terminu jej oddania, poopuszczane wykłady i ćwiczenia ;-/...
 


Ale ile w tym zabieganiu, zamieszaniu jest Was. I jak warto ten czas poświęcać dla Innych....

Ciepłych Świąt! Bożych Świąt!