4 czerwca 2012
3 czerwca 2012
...rozkwitanie jest trudne, w każdym razie - ryzykowne. Narażasz się na kaprysy pogody, wiatry, deszcze, tradycyjne majowe przymrozki, o szkodnikach nie wspominając. I ta rozpaczliwa walka o dostęp do słońca wśród tych, co już wysocy i rozrośnięci, stabilni.
Czasem po powrocie do domu mam tylko jedną potrzebę: zasnąć. Nadal "rosnąć w ciemności, jak korzeń niegotowa". Odpocząć.
Moje życie traci smak i kolory. Nie odczuwam głodu, nie czuję smaku tego, co jem. Ciałem jestem w domu, myślami i emocjami w pracy. Nie słyszę, co mówi do mnie mąż. Denerwuje mnie śpiew moich papug, wyciszam muzykę, akceptuje tylko ciszę. Nawet nie umiem porządnie się wyspać.
Jak radzicie sobie ze stresem?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
