10 lutego 2008

ot tak :]

Wchodzę sobie wczoraj na stronę Piotra R., a tam w aktualnościach ogłoszenie pt. Oratorium dla ludzi. Hmm... Wiadomo, iż pan Piotr jest tak niezwykle utalentowany, ale nie wiedziałam, że komponuje także dla zwierząt.

Ponuro... Granatowo-popielate niebo wali mi się na głowę. Nigdy tak źle nie znosiłam niekorzystnych warunków biometeo... . Czytanie tekstów językoznawczych w takich warunkach nie jest łatwe, ale pan profesor pomaga :) A jak jeszcze z Renatą przedyskutujemy wszystko, to już w ogóle jesteśmy mądre:)

Ogromnie się cieszę, że z Gosią H. i Renią K. trafiłyśmy na to samo seminarium:) Metafory rządzą! :-)

Dziękuję, Reniu, za towarzyszenie mi w dzisiejszym dniu...:*

7 lutego 2008

Inspirowane Marią D. przemyślenie :-)

Lutowy wieczór u Hani, jeszcze na Litewskiej - pamiętam. To jeden z tych spowodowanych nagłą decyzją, jaką podjęłyśmy wspólnie z Hansem na gg:-) Nagła decyzja tuż, tuż przed północą: -Olka, jest u mnie Marysia D.! I pobiegłam do Hani:)
Kilka godzin sięgających późnej nocki, rozmowy przeplatane śpiewem... Wspomnienia, obawy, plany, nuty.
Moc ludzkich więzi nie zależy od czasu, jaki dany nam jest na przebywanie z drugą osobą. Te kilka wspólnych godzin z M. wystarczyły, aby ciepło ją zapamiętać i pozwoliły zbudować zaufanie, jakie czasem buduje się bardzo długo.

Poznałam tu wiele takich osób. Niektóre stale spotykam, inne rzadziej, ale zawsze - w słońcu.
Jestem bogata.

Dziękuję Wam ^_^...